Dziewczynka z balonami.

z Brak komentarzy

Nie tak dawno temu i nie tak daleko od twojego domu, żyła sobie pewna dziewczynka. Była bardzo bystra, a do tego całkiem ładna. Dzięki wrodzonej wrażliwości potrafiła wnikliwie obserwować innych ludzi oraz otaczającą ją rzeczywistość. Jak przystało na wrażliwą osóbkę, stroniła od hałaśliwych i zatłoczonych miejsc i najbardziej na świecie lubiła czytać książki. Dzięki temu, dzień za dniem, stawała się coraz mądrzejsza.

Można by rzec, że miała przed sobą bardzo obiecującą przyszłość. 

Dziewczynka miała jednak pewną słabość. Tak naprawdę miała ich kilka, bo przecież jak każda mała dziewczynka bardzo lubiła kolorowe cukierki i czekoladę.

Jednak jej największą słabością były balony. Gdziekolwiek się pojawiła ktoś witając się z nią serdecznie pytał, czy chce otrzymać kolorowy balonik. Jej małe rączki zapełniały się sznureczkami, na czubku których wznosiły się ku niebu kolorowe baloniki. Jednak każdy z tych baloników miał swoją cenę. Ludzie wiedząc, że małe dziewczynki nie mają pieniędzy, prosili ją o pewne przysługi. Dziewczynka, nie mogąc opanować się na widok baloników, nigdy nie odmawiała. Zawsze tłumaczyła sobie, że nie miała najmniejszego powodu, aby odmawiać dobrym i miłym ludziom, którzy w dodatku mieli dla niej w zamian cudowne baloniki, które tak bardzo kochała. Nie brała pod uwagę, że wykonywanie przysług dla innych kosztowało ją czas. Czas wydawał jej się czymś najoczywistszym na świecie. W końcu była małą dziewczynką, więc miała go w bród. Całe jej życie było wypełnione czasem po brzegi.

Baloniki cieszyły jej wzrok, lecz z biegiem lat przestały jej wystarczać. Stała się już całkiem dużą dziewczynką, która trzymała w swoich rękach cały pęk pięknych, lecz nic nie wartych baloników.

Któregoś dnia idąc ulicą, z rękami pełnymi balonów zauważyła kobietę jadącą na pięknym, lśniącym, różowym rowerze. Do bagażnika roweru były przyczepione baloniki. Dziewczynka aż podskoczyła z zachwytu, gdy zobaczyła tę kobietę. Natychmiast się do niej uśmiechnęła i przyjaźnie powiedziała: „Witaj!”.  Kobieta na rowerze zatrzymała się i zapytała: „Jak mogę ci pomóc?”

Dziewczynka chciała wiedzieć tylko jedno – skąd kobieta ma ten piękny rower przystrojony balonami.

Kobieta odpowiedziała jej, że choć baloniki zawsze były jej słabością, postanowiła poświęcić swój czas, aby nauczyć się jeździć na rowerze. Z czasem otrzymała swój pierwszy rower i dzięki temu mogła zacząć pracować. Tym sposobem kupiła w końcu różowy rower i będąc wolna mogła sobie pozwolić na kupienie kilku kolorowych baloników.

„Czy ja też mogłabym mieć taki rower?” – zapytała w końcu dziewczynka.

„Jasne. Jeśli tylko skupisz się na zdobyciu roweru, będziesz go miała. Wszystko jest kwestią priorytetów.” – odparła kobieta. Na pożegnanie uśmiechnęła się do niej i odjechała na swoim lśniącym rowerze, machając butelką szampana, którą jeszcze przed chwilą trzymała w koszyku.

 

Wszystko jest kwestią priorytetów

 

Dziewczynka poczuła wielki smutek. Stojąc na środku pustej ulicy, spojrzała na pęk balonów, które do tej pory zbierała. Przestały jej się podobać. Uświadomiła sobie, że choć przeczytała tyle książek i zawsze uważała się za mądrą osobę, w rzeczywistości była w błędzie.

Kiedy już miała puścić wszystkie balony, poczuła wielki żal. Aby je zdobyć poświęciła już tyle czasu… Może głupotą było z nich zrezygnować? Było to w końcu jej całe życie. Cały dotychczasowy czas zaklęty był w tych niewiele znaczących, kolorowych, gumowych kulach zawieszonych na sznurkach. Dziewczynka była rozdarta. Znów pomyślała o tym pięknym różowym rowerze, który niewątpliwie mógłby zabrać ją daleko w nieznane.

Kiedy już miała zdobyć się na odwagę i puścić balony, aby uwolnić swoje ręce i skupić się na szukaniu roweru, ktoś podszedł do niej. Miły mężczyzna uśmiechnął się szeroko i zapytał: „Czy zechcesz ze mną iść wspólnie przez życie? Dam ci za to pęk pięknych balonów. Będziesz miała ich tyle, ile dusza zapragnie.”

Jak myślisz, co odpowiedziała dziewczynka?