POCZUCIE WŁASNEJ WAŻNOŚCI.

z Brak komentarzy

Poczucie własnej wartości.

Święty graal naszych czasów… Rozpala nadzieje na szczęśliwe życie wypełnione sukcesami po brzegi. Czasem jest ich tak wiele, że coś niespodziewanie w nas pęka…

Poczucie własnej wartości. Wyrażenie klucz. Otwiera portfele kobiet, które dorobiły się na byciu miłą, zaciskaniu zębów, robieniu kariery wbrew sobie i swoim talentom. Mają pieniądze, więc mogą w końcu kupić czas na szczęście. Wystarczy, że przyjdą na szkolenie lub nauczą się podstaw szczęśliwego życia z książki albo posłuchają motywacyjnego wykładu… 

To takie proste. 

Wystarczy chcieć. 

Problem w tym, że gdy się nie ma poczucia własnej wartości, trudno wzbudzić w sobie szczerą motywację dania go sobie. Bo zawsze jest coś jeszcze do zrobienia. Tyle zobowiązań. Tak mało czasu… Może za tydzień? Może w weekend się uda? Może na wakacjach będzie trochę czasu? Może w nocy, gdy wszyscy śpią? Może wcześnie rano? Może jutro? 

Jeśli się nie jest w swoim życiu na pierwszym miejscu, to jak można dać sobie czas, miejsce i przestrzeń na akceptację tego, kim się jest tu i teraz? Nie mówiąc już o czasie na zmianę…

Jeśli zawsze jest ktoś ważniejszy. Jeśli jest coś jeszcze do dokończenia…

Zamknięte koło.

Jak z niego wybrnąć? 

Mam pomysł.

Może zatrzymasz się na chwilę? 

 

Poczucie własnej ważności

 

Proponuję Ci krótki WSTĘP do poczucia własnej wartości. 

To będzie bardzo krótka lekcja. Bezpłatna. Trzymaj pieniążki, przydadzą Ci się później Kochana.

Jesteś gotowa? 

To mam do Ciebie jedno pytanie…

KTO JEST NAJWAŻNIEJSZY?

Zadawaj je sobie za każdym razem, gdy chcesz coś zrobić. Nawet to, co wydaje się oczywiste, jak choćby zabawa z dzieckiem, kosztem niezjedzonego obiadu. 

Szukaj odpowiedzi na pytania: Kto jest najważniejszy? Dlaczego?

W ten sposób zauważysz, jak często jesteś w swoim życiu NAJWAŻNIEJSZA. 

I jaki masz poziom POCZUCIA WŁASNEJ WAŻNOŚCI. 

To dopiero początek. 

Lecz bez niego możesz wydać fortunę na materiały z samo – rozwoju, a nigdy nie będziesz miała czasu na pracę nad sobą. Zapewniam Cię. Zawsze będzie coś ważniejszego, a za tym czymś będzie stał ktoś ważniejszy. I to nie będziesz Ty. 

Chyba, że chcesz iść na skróty?

Bo w gruncie rzeczy poczucie własnej wartości to Twoja decyzja. Tu i teraz. Możesz się na to zdecydować, przyjmując za pewnik to, że to TY DECYDUJESZ O SWOJEJ WARTOŚCI. Nie jest to mój wymysł. Piszą o tym w książkach:

„Twoje poczucie wartości, ten przyjacielski zawsze obecny cień, twój doradca w sprawach szczęścia i panowania nad sobą, nie może mieć żadnego związku z twoim zdaniem o sobie. Istniejesz! Jesteś człowiekiem! To wszystko czego potrzebujesz. Sam decydujesz o swojej ważności i nikomu nie musisz się z tego opowiadać. Twoja wartość to rzecz stała i nie ma ona nic wspólnego z twoim zachowaniem i uczuciami. Twoje zachowanie może ci się w konkretnym przypadku nie podobać, ale nie ma to nic wspólnego z poczuciem twojej wartości. Możesz postanowić, że dla siebie jesteś zawsze ważny, i zacząć pracować nad swoimi wyobrażeniami o sobie.”*

Co Ty na to? 

Jak się z tym czujesz? Odczuwasz błogi spokój? Czujesz jakby ktoś otworzył klatkę, w której całe życie siedziałaś? Uff, co za ulga… A przy okazji zaoszczędziłaś fortunę! Możesz ją teraz wydać na spełnianie marzeń. :* 

A może masz mnie dość? 

I myślisz: łatwo mówić, to jakieś bajki, prawdziwe życie jest inne. Są jeszcze oni: szef, matka, mąż, dziecko, pies, przyjaciółka, siostra, ciotka, sąsiadka…Nie żyję przecież w próżni! Łatwo powiedzieć, że jestem wolna. Nie jestem!!! Przecież, co oni sobie o mnie pomyślą? Jak im odmówić czasu i energii? A wiadomo, że dla wszystkich nie wystarczy… Z pustego i Salomon nie naleje. Takie jest życie. Jeszcze na głowę nie upadłam, żeby zachowywać się tak nieodpowiedzialnie!

Ok, rozumiem. 

To może skusisz się jeszcze raz na WSTĘP? 

Jeśli dalej czytasz te słowa. 😉 

Pamiętaj, teraz wystarczy to jedno pytanie – KTO JEST NAJWAŻNIEJSZY?

Zadawaj je sobie przy każdej okazji.

Może wydawać Ci się, że postradałam zmysły i nie rozumiem, że to nie jest takie proste. Otóż rozumiem. Ale odczułam ostatnio jak bardzo prawdziwe są te słowa:

„To, w jaki sposób widzisz siebie, może wciąż być odbiciem tego, jak inni Ciebie widzieli. (…) Niełatwo jest wyzwolić się od starych przyzwyczajeń i dotykać niezagojonych ran, ale i pozostawanie w nich jest jeszcze trudniejsze, zwłaszcza, gdy weźmiesz pod uwagę konsekwencje.”*

Dlaczego o tym piszę?

W gruncie rzeczy zapisuję to, o co nieustannie potrzebuję pytać samą siebie. Wydałam w końcu fortunę na książki i kursy, z których miałam nauczyć się poczucia własnej wartości.

Czy zadziałało?

I tak i nie, bo…

Nacisnęłam na klamkę. Otworzyłam drzwi. Przeszłam przez próg i…

Ze zdumieniem odkryłam, że jest za nimi dalsza droga. Szczerze mówiąc liczyłam na jacuzzi z bąbelkami i butelkę najlepszego szampana. A dostałam parę nowych butów i wskazówki jak wejść na szlak. Dlaczego?

Pewnie dlatego, że „nawyk jest nawykiem i nie da się go wyrzucić przez okno, ale można się go pozbyć, wypychając go krok po kroku.”*

I tak kroczę, dzień po dniu.

A TY? 

Ruszasz w drogę, czy wolisz stać w miejscu? :*

* Wszystkie cytaty pochodzą z książki „Pokochaj siebie”, Wayne W. Dyer


Chcesz otrzymać powiadomienie o nowym tekście?

Oraz link do niepublikowanych tekstów, które są dostępne tylko dla Czytelniczek LISTÓW?

ZAPISZ SIĘ NA LISTĘ (tu). 


WYPEŁNIŁAŚ JUŻ ANKIETĘ? 

Opowiedź mi o sobie, umieram z ciekawości… :*

TAK, WYPEŁNIAM ANKIETĘ

Czujesz, że ten tekst poruszył coś w Tobie?

Śmiało, podziel się nim. Skorzystaj z poniższych przycisków lub wyślij link do tekstu komuś, kogo znasz. :*

Jeśli chcesz o tym porozmawiać, napisz komentarz lub email do mnie .