Rozmowa z psychodietetyczką o jedzeniu intuicyjnym. cz. 2.

z Brak komentarzy

Zapraszam Cię na 2. część rozmowy z Małgosią Ziębą, doświadczoną psychodietetyczką, która swoją pracą wspiera kobiety w budowaniu zdrowych relacji z jedzeniem i naukę jedzenia intuicyjnego. 

Jeśli marzysz o tym, aby  przestać martwić się jedzeniem i schudnąć, to gorąco zachęcam Cię do przeczytania tej rozmowy. Już 1 czerwca 2020 r. rusza kolejna edycja kursu.

Znam to pragnienie bardzo dobrze i przez wiele lat korzystałam z przeróżnych diet i testowałam wiele sposobów na odchudzanie. Niektóre działały na chwilę, niektóre tylko w teorii, bo denerwowały mnie już na wstępie, więc porzucałam je zaraz po zakupie (choć do dziś wierzę, że kiedyś wrócę do płyt DVD z mega skutecznymi treningami Ewy Chodakowskiej… ;) ).

Latem tego roku trafiłam na kurs Małgosi na temat jedzenia intuicyjnego. Kupiłam go dość kompulsywnie i bez większych nadziei, choć zaintrygowana tematem, o którym już wcześniej słyszałam od koleżanki.

Czytając materiały, z tygodnia na tydzień zaczęłam odczuwać zmianę nastawienia do jedzenia. Kurs dał mi solidne podstawy do pracy nad tym tematem, bo odżywanie intuicyjne to projekt, który małymi krokami można wprowadzać w życie przez wiele miesięcy. Przy okazji kursu skorzystałam także z 20 min, konsultacji z Małgosią i powiem szczerze, byłam z niej bardzo zadowolona. Żałuję, że tak późno trafiłam na nią i tę metodę. Przekonuje mnie ogromna wiedza oraz niezwykle empatyczne podejście Małgosi, oraz sama „metoda” (a raczej nauka powrotu do korzeni) intuicyjnego jedzenia. Tu nie ma nakazów i zakazów, a przewodnikiem jest nasze ciało i apetyty. U mnie łączy się to bardzo dobrze z praktykami mindfulnessu, które stosuję od jakiegoś czasu. Wszystko to daje mi większy spokój na co dzień i pomaga uczyć się poskramiać nadmierne apetyty, których jak się okazuje nie sposób zaspokoić ciastkiem z kremem i sałatką jarzynową… Jednak to już temat na osobny wpis. ;)

Oddaję głos Małgosi, która opowiedziała więcej o jedzeniu intuicyjnym oraz samym kursie. Kolejna edycja rusza 6 stycznia. Jeśli czujesz, że jesteś gotowa na taką zmianę w życiu i w kolejnym roku chcesz postawić na siebie oraz nauczyć się słuchać potrzeb własnego ciała to być może trafiłaś na ten tekst nie przez przypadek. ;) Jeśli zdecydujesz się na zakup tego kursu, mam dla Ciebie specjalny rabat. Szczegóły znajdziesz na końcu tekstu. Małgosia była tak hojna, że zdecydowała się dać zniżkę Wam, moim czytelniczkom, więc ciężko było mi odmówić. :) Jednak, jak dobrze wiesz, choć polecam różne kursy i metody do których sama jestem przekonana, to nie zależy mi, abyś kupowała je tylko dlatego, że się opłacają czy wzbudzają entuzjazm. Przeczytaj rozmowę i zastanów się na spokojnie, czy kurs intuicyjnego jedzenia to coś dla Ciebie, w tym momencie? Choć z drugiej strony, gdybym sama podejmowała decyzję „na spokojnie”, to pewnie odłożyłabym ją w czasie… Więc jeśli czujesz, że to coś dla Ciebie, to być może Twoja intuicja chce, abyś za nią częściej podążała. Może czas jej zaufać? :*

Jeśli nie jesteś zainteresowana kursem intuicyjnego odżywania, to i tak zachęcam Cię do przeczytania rozmowy. :) 

Rozmawiamy min.:

  • o osobistym doświadczeniu Małgosi – ogromna inspiracja!;
  • o pracy nad porzuceniem „mentalności diet”;
  • o umiejętności raczenia sobie z emocjami bez jedzenia (wraca temat z 1. części rozmowy o jedzeniu emocjonalnym);
  • o tym kto i kiedy najczęściej decyduje się na wypróbowanie metody jedzenia intuicyjnego;
  • co wiąże się z wprowadzeniem jedzenia intuicyjnego – czy każdy jest gotowy i jak „to działa”?;
  • czy możemy przestać mieć  obsesję na punkcie „niezdrowego jedzenia”?;
  • o szacunku do naszego ciała;

PRZECZYTAJ

I koniecznie napisz, jakie są Twoje relacje z jedzeniem?

Rozmowa o jedzeniu intuicyjnym cz. 2.

Arabella: Małgosiu, dlaczego zajmujesz się tematem jedzenia intuicyjnego? Wiem, że sama miałaś w swoim życiu problem z wagą. Jaka jest Twoja historia? 

Małgorzata Zięba: Jedzenie intuicyjne po prostu “czuję”. Jest zgodne ze mną, z podejściem psychodietetycznym i z moimi doświadczeniami. Dopóki nie spotkałam się z fachową nazwą w literaturze nie wiedziałam, że właśnie jedzenie intuicyjne promuję :). Rzeczywiście miałam kiedyś problemy z wagą, wielokrotnie się odchudzałam. Zaczęłam w momencie, w którym w ogóle tego nie potrzebowałam, bo moja waga była w normie. Potrzebowałam mieć nad czymś kontrolę, obszar jedzenia dał mi taką możliwość. Oczywiście pojawiło się jo – jo, więc próbowałam kolejnych sposobów. Dorobiłam się nadwagi i kompulsywnego objadania się. Takie skupienie się na ciele, wyglądzie pozwalało mi nie myśleć o innych problemach. Teraz wiem, że jedzeniem koiłam tęsknotę za mamą, która zmarła gdy miałam 17 lat i odreagowywałam stres związany ze zmianą sytuacji życiowej. Odchudzanie nie rozwiązywało problemu tylko go pogłębiało. W końcu uznałam, że nie poradzę sobie sama. Nie poszłam jednak do dietetyka, a na psychoterapię wiedząc, że moje problemy z jedzeniem dotyczą go tylko pośrednio. Praca nad odrzuceniem “mentalności dietetycznej”, czy umiejętność radzenia sobie z emocjami bez jedzenia, to także istotne zagadnienia w koncepcji jedzenia intuicyjnego. Zanim poznałam oficjalnie jedzenie intuicyjnie, zachwyciłam się podejściem prezentowanym przez Susie Orbach, psychoterapeutką, promującą pozytywny stosunek do swojego ciała (to ona stoi za sukcesem ciałopozytywnej kampani marki Dave). Od wielu lat mam zdrowe podejście do jedzenia. Nie odchudzam się i utrzymuję stabilną masę ciała. Jedzenie intuicyjne (autorkami podejścia są Evelyn Tribole i Elyse Resh), “klucze” (według Susie Orbach) i uważność (Mindful Eating) stanowią zdecydowanie zdrowszą i skuteczniejszą alternatywę dla diet. Są ze sobą spójne. Warto o nich mówić, i robię to, nie tylko ze względu na swoje osobiste doświadczenie. Jest wiele badań potwierdzających skuteczność tych metod w kontrolowaniu masy ciała.

Badania potwierdzają skuteczność jedzenia inytuicyjnego

A: Prowadzisz kurs online wprowadzający do tematu intuicyjnego jedzenia, oraz pomagający wdrożyć jego zasady w życie. W swoim gabinecie we Wrocławiu prowadzisz także warsztaty grupowe oraz masz sesje indywidualne z klientkami (i klientami?). Jakie osoby do Ciebie trafiają? Dlaczego decydują się na pracę z Tobą? Czy są to osoby otyłe, które chcą się odchudzić? Czy traktują jedzenie intuicyjne jako kolejną „dietę”?

M. Z.: Nie wiem jak będzie w przyszłości, ale w moim gabinecie na razie nie pojawiają się mężczyźni, czytają jednak newsletter. :) Na co dzień pracuję z kobietami. Zazwyczaj z takimi, które mają spore doświadczenie w odchudzaniu. Przeszły co najmniej kilka spadków wagi, ale teraz ważą więcej niż przed pierwszą dietą. Często mają zaburzony stosunek do jedzenia: pojawia się problem z objadaniem albo strach przed jedzeniem i dalszym tyciem. Czasem wprost mówią, że nie potrafią już “normalnie” jeść. Przychodzą, bo czują, że to nie kolejnej diety potrzebują, ale zmiany podejścia. Idea jedzenia intuicyjnego powstała właśnie na bazie pracy z takimi osobami – chyba dlatego w naturalny sposób zaczęłam jej używać. Sprawdza się u osób, które mają dość diet, dość naprzemiennego tycia i chudnięcia, codzienności kręcącej się wokół wagi, ciała, jedzenia. Oczywiście osoby, które do mnie trafiają chcą schudnąć, ale tym razem chcą to zrobić inaczej. 

osoby które mają dość diet odnajdą spokój w jedzeniu intuicyjnym

A: Jakich zmian można się spodziewać podczas nauki jedzenia intuicyjnego? Czy możemy oczekiwać zmiany wagi, czy innych zmian w naszym życiu i zachowaniu? 

M.Z.: Jedzenie intuicyjne wymaga gotowości, zaangażowania, cierpliwości i czasu. U każdego ten proces może przebiegać inaczej, wiele zależy od naszej wcześniejszej historii odchudzania. Zazwyczaj zaczynamy w momencie dużego zmęczenia dietami. Wtedy, gdy jesteśmy gotowi zapomnieć o wadze i różnych zakazach i nakazach wtłoczonych przez tzw. “kulturę diet”. Zaczynamy etap uczenia się jedzenia na nowo, pozwalamy sobie bezwarunkowo na jedzenie, odkrywamy smaki, testujemy, zaczynamy naukę wsłuchiwania się w ciała, uczymy się słuchać głodu i sytości. Bywa, że jemy tu więcej niż potrzebujemy, możemy nawet nieco przytyć, bo wygaszamy jedzeniowe obsesje. Nie należy się tym martwić. Potem następuje etap, w którym odżywianie zaczyna się stabilizować, decyzje żywieniowe nie wymagają już tak dużego namysłu, coraz lepiej odróżniamy sygnały biologiczne od tych emocjonalnych. Powoli jedzenie zaczyna stawać się normalną czynnością, potrafimy zostawić jedzenie na talerzu, czy zapomnieć o słodyczach w szafce itp. Widzimy zależność między tym co jemy, a naszym samopoczuciem, wybieramy to, co nam nam smakuje i odżywia. Zamiast chaosu, napięcia, huśtawki nastrojów pojawia się wreszcie spokój, zadowolenie, przyjemność z jedzenia, jakość i wolność. Ciało będzie dążyć do powrotu do optymalnej dla siebie wagi. Spadek wagi jest częstym efektem. Szczególnie, gdy ktoś zaczyna z nadwagą lub otyłością, będącą wynikiem jedzenia w nadmiarze, zajadaniem emocji.  Ale to też kwestia indywidualna, bo jeśli jesteś w przedziale wagowym jaki ciało uznaje za normalne dla Ciebie, możesz nie zobaczyć spadku wagi, ale za to poczujesz różnicę w samopoczuciu i zmiany na poziomie psychicznym. 

Jakie efekty daje jedzenie intuicyjne

A: Chciałabym poruszyć jeszcze temat niezdrowego jedzenia, na które miewamy ochotę. W kursie piszesz o zaburzonym działaniu mechanizmów przez diety, cukier czy przetworzone jedzenie. Z drugiej strony jedzenie intuicyjne nie jest kolejną dietą, czyli nie zakłada wykluczeń produktów. Jak się ma jedno do drugiego? Czy jesteśmy w stanie odzwyczaić się od tego, co nam szkodzi, czyli np. cukru czy soli? Czy może to ciągle błąd mojego myślenia? Może gdy uda mi się uzdrowić moje relacje z jedzeniem nie będzie to miało dla mnie znaczenia? Jak w zdrowy sposób można „ugryźć” ten temat? 

M.Z.: Tak, to trudna kwestia. Intuicyjne jedzenie rzeczywiście nie zabrania nam jeść “niezdrowego” jedzenia. Unika podziałów zdrowe – niezdrowe. Mówi raczej o jedzeniu odżywczym i mało odżywczym. Dla “wiecznie odchudzających się” ten brak wykluczeń ma duże znaczenie. Z tym “zakazanym” jedzeniem potrzebują się oswoić – poprzez faktyczne wejście w kontakt z nim – zobaczenie, powąchanie, powolne smakowanie, ocenienie na ile faktycznie jest takie przyjemne. Pozwolenie na każde jedzenie normalizuje proces jedzenia, ochota znika. W jedzeniu intuicyjnym ostatecznie chodzi o balans. To proporcje między słabej, a wysokiej jakości jedzeniem mają znaczenie. 

Jedzenie intuicyjne, a ochota na niezdrowe jedzenie

Ewolucyjnie nie jesteśmy przygotowani na taką ilość słodkiego, tłustego i słonego. Ciało będzie chciało cukru, tłuszczu, soli, bo kiedyś były to cenne i trudno dostępne składniki odżywcze. Mamy mechanizmy “popychające” nas do takiego jedzenia, bo kiedyś było ono deficytowe. Po zabiciu wielkiego zwierza wszyscy jedli ile tylko mogli, na zapas – bo jedzenia potem mogło nie być przez długi czas. Nasz mądry system niestety nie ma aktualizacji w związku z stojącymi na każdym rogu sklepikami, automatami, fastfoodowymi restauracjami. Pomimo tego radzi sobie całkiem dobrze – istotna jest uważność. Słuchamy ciała, ale oczywiście korzystamy również z rozwoju naszych mózgów :). Wbrew obawom niektórych – badania mówią, że ludzie jedzący intuicyjnie mają niższe BMI, mniejsze wahania wagi, mniejsze ryzyko chorób serca, zaburzeń odżywiania – jedzą bardziej różnorodne, nie przejadają się często, są spokojniejsi i mają mniejsze wahania nastrojów. Wszystko działa jak należy. Sięgają po słodko-tłuste połączenia, ale nasycają się mniejszą ich ilością. Szanują ciało – więc nie pakują w nie nadmiaru, nie robią z niego pojemnika na resztki (czy nie tym jest jedzenie jakiego nie potrzebujemy?) Chcą czuć się dobrze, a nie sennie i ociężale. Nasz styl odżywiania docelowo nie będzie przypominał tego z pierwszego etapu w którym dopiero się uczymy i eksplorujemy. Dojdziemy do fazy tzw. łagodnego odżywiania, w której będziemy zarówno świadomie jeść słodycze jak i świadomie z nich rezygnować. 

niższe BMI u osób, które jedzą intuicyjnie

A: Kurs nie tylko edukuje, ale także wspiera we wprowadzeniu zasad intuicyjnego jedzenia w życie. Możesz opowiedzieć trochę, jak to wygląda od środka? Czego można się spodziewać? Ile czasu trzeba mieć w tygodniu, aby się na niego zdecydować? Czy dostęp do  materiałów zostaje na zawsze, czy tylko na czas trwania kursu? 

M. Z.: Raz w tygodniu wysyłam mailem linki z których można pobrać materiały na zawsze, pod koniec kursu dosyłam całość w formie e-booka. Każda Kursantka otrzyma 8 pakietów zawierających materiały główne (+ ich wersja do druku) i zeszyt ćwiczeń. W połowie kursu robimy tydzień przerwy, żeby odpocząć, zrobić powtórkę itp. W zależności od wybranej opcji przy zakupie można pracować samemu (w razie trudności skorzystać z 20 minutowej konsultacji ze mną) lub z grupą na fb, gdzie można liczyć na moją pomoc – odpowiadam na komentarze, pytania, wrzucam ciekawe odnośniki, nagrania video. Istotnym elementem w tej edycji będzie możliwość stworzenia mini zespołu wsparcia. Czyli chętne osoby dobiorą się z moją pomocą w dwójki lub trójki i będa mogły do siebie pisać, dzwonić, stworzyć swoją grupę na fb i pracować kameralnie. Myślę, że to bardzo zmobilizuje i pomoże w ewentualnych trudnościach. Kurs wymaga zaangażowania, ale nie musi być też bardzo czasochłonny – po to wprowadziłam oznaczenia w materiałach wskazujące, które treści są bazowe, które stanowią rozwinięcie tematu a które są ciekawostkami. Każdy sam uzna ile ma czasu w danym tygodniu, czy wykonuje wszystkie ćwiczenia, czy minimum. Ktoś, kto będzie pracował sam może zmieścić się w 1 do 2 h tygodniowo. Ktoś kto zdecyduje się na pracę w mini zespole, będzie uzupełniał cały zeszyt ćwiczeń, czytał wszystkie treści i udzielał się też w grupie głównej – będzie potrzebował więcej czasu – np. 4 h tygodniowo (to daje 30 minut dziennie). Kurs można dopasować do swoich możliwości czasowych. Nawet wersja minimum może dać fajne efekty. Zapraszam!   

Ludzie jedzący intuicyjnie szanują ciało

A: Dziękuję Ci serdecznie za rozmowę! 

M. Z.: Także Ci dziękuję!


WYKORZYSTAJ RABAT na kurs

Jesteś gotowa na zmianę?

KUP DOSTĘP DO KURSU TU 

Małgosia przygotowała dla Was specjalny rabat. :) Wpisz kod: ARABELLA (pamiętaj o 2óch L ;) a najlepiej skopiuj kod, gdyby coś nie działało, napisz do mnie koniecznie TU).

Otrzymasz zniżkę 30 zł na pakiet premium (cena wyjściowa 287 zł)  i VIP – w ofercie tylko 6 miejsc w tej edycji (cena wyjściowa 649 zł).

Kod dotyczy edycji kursu, który rozpoczyna się 1.06.2020 r. Sprzedaż trwa od 13.06.2020.


Jeśli jeszcze nie czytałaś 1. cz. rozmowy z Małgosią ZAJRZYJ TU.  

W tej pełnej wiedzy rozmowie poruszamy nie tylko temat intuicyjnego odżywania, ale mówimy także o jedzeniu emocjonalnym, tym dlaczego diety nie działają oraz zdrowym podejściu do żywienia dzieci.


Tu możesz zgłębić temat intuicyjnego jedzenia: 

Spodobało Ci się? Podziel się choć z jedną osobą... Zajmie Ci to tylko kilka sekund. :*

Lubisz czytać listy?