Warto spełniać marzenia!

z Brak komentarzy

Londyn, godzina 19.

W końcu znalazłam stację metra, do której początkowo poszłam w złym kierunku. Pewnie z przejęcia. Siadam w wagonie. Przede mną ponad trzydzieści minut podróży. Stosunkowo niewielu pasażerów, pewnie dlatego, że sobota. Choć może to mniej uczęszczana stacja i zaczną wsiadać w okolicy ścisłego centrum? Nie zastanawiam się nad tym długo. Zamykam na chwilę oczy i czuję jak schodzi ze mnie podekscytowanie i zamienia się w głęboką satysfakcję. Tak wyglądają chwile szczęścia… Myślę uśmiechając się do siebie. Już niedługo spotkam Dicka. Usiądziemy w hotelowej restauracji i zjemy kolację, przy której opowiem mu czego dowiedziałam się na konferencji. Pewnie i tak wszystkiego nie dam rady opowiedzieć. Było tak wiele ciekawych wątków… Dopiero teraz odczuwam, że jestem głodna. Z emocji zjadałam dziś poza śniadaniem tylko jednego muffina. Teraz chcę świętować. Spełniło się jedno z moich marzeń. Na kolanach trzymam torebkę. Zaglądam do niej i przyglądam się książkom. Otwieram jedną z nich i patrzę jeszcze raz na dopisane tak niedawno długopisem słowa:

„To Agnieszka. All the best. Gabor Maté”.

Włączam telefon, aby przyjrzeć się jeszcze raz zdjęciom z chwili, gdy mogę porozmawiać z dr. Gaborem Maté. Mimo, że wszystko już za mną, ciągle czuję jak surrealistyczne było to wydarzenie. Jeszcze pół roku temu nie myślałam o tym, że będę mogła na żywo spotkać się z moim autorytetem. Dr. Gabor Maté jest człowiekiem którego od dwóch lat słucham. Dzięki temu o czym opowiada łagodniej patrzę na siebie i otaczającą mnie rzeczywistość. Trochę lepiej rozumiem to, co się działo przez ostatnie kilka lat w moim życiu. Wytrwale szukam skutecznych rozwiązań. To o czym mówi daje mi nadzieję i wspiera, aby maksymalnie otworzyć się na to co mogę zmienić na lepsze, zdrowsze i pełniejsze. 

Po tej konferencji czuję to jeszcze mocniej. 

Pojechałam na nią z ekscytacją ale i stresem. Po pierwsze nie przepadam za dużymi eventami pełnymi nowych, nieznanych osób (choć w tym wypadku było „zaledwie” około 200 osób). Jednak wiem, że nie to było prawdziwym źródłem mojego stresu. Możliwość spotkania kogoś, kogo się słucha i z kogo się czerpie trochę mnie przerażała. Co mogłabym powiedzieć takiej osobie, jeśli miałabym okazję porozmawiać choć przez chwilę? Jak nie wyjść na „psycho-fankę” (ostatecznie Gabor Maté to nie Mick Jagger, ciężko więc rzucać się na szyję i prosić o autograf na bluzce…). I czy w ogóle byłaby możliwość chwilowego spotkania? Bo przecież wykład to jedno, ale podpisana książka to coś z czym bardzo chciałam wrócić do domu… I ten najgłębszy lęk. Co jeśli na żywo okazałby się ignorantem? Co jeśli znów piękna teoria mija się z życiem? Co jeśli poczułabym ogromne rozczarowanie? Przecież z jakiegoś powodu chciałam go spotkać. To jak mówi o zmianie i uleczeniu jest przepełnione empatią. Nie, tego chyba nie da się oszukać… Dlatego właśnie chciałam na żywo go spotkać. 

Te wątpliwości towarzyszyły mi od momentu, gdy z drżącą ręką kupiłam bilet na konferencję „Trauma Matters”, która odbyła się 15 i 16 czerwca w Londynie. Do tamtej pory nie sądziłam, że kiedykolwiek będę miała możliwość spotkać dr. Gabora Maté na żywo. Na co dzień mieszka w Kanadzie, zazwyczaj podróżuje z wykładami po Amerykach. Konferencję znalazłam przez przypadek. Nie wiem dlaczego, ale po wysłuchaniu podcastu Tima Ferrissa instynktownie postanowiłam znów zajrzeć na stronę Gabora i kliknąć w zakładkę „events”. To było w lutym. Wtedy właśnie  zobaczyłam planowane spotkanie w Londynie. Pomyślałam, że to zbyt piękne, aby było prawdziwe. Jednak klikałam dalej.  Doszłam do momentu gdy pokazała się cena (o dziwo całkiem dostępna) i możliwość kupienia biletu. Nie kupiłam go. Zamknęłam stronę i pomyślałam, że bez przesady. Po co mi to? Mogę oglądać na youTube. Wiedza to wiedza, co nowego mogę usłyszeć? Gdzie będę jechać… Po co? Co to zmieni? Dopiero gdy powiedziałam Dickowi o tej konferencji spojrzał na mnie i odpowiedział: „Kupuj! Na co czekasz? Aż ci wykupią bilety?”

Wzięłam głęboki oddech i kupiłam. 

Wycieczka do Londynu była inspirująca.

Polecieliśmy razem. Poza konferencją byliśmy też na musicalu „Tina” o życiu Tiny Turner. I choć to temat na zupełnie inny wpis, to jak na ironię łączy się z tym o czym  Gabor Maté mówił na konferencji. Dziecięca trauma i trudne życie pełne przemocy i walki. I choć historia Tiny Turner kończy się spektakularnym sukcesem, to wyszłam z teatru niezwykle poruszona. Myśląc sobie – jak długo jeszcze będziemy przekazywać sobie historie bohaterów, którzy tak bardzo cierpieli? Wiem doskonale jak buduje się dobrą historię – bohater musi przejść swoje. Lecz dlaczego ciągle gloryfikujemy cierpienie przez które przechodzi? Poza tymi refleksjami muszę przyznać, że spektakl był fenomenalny! Piękne widowisko, ogromne emocje, cudowna muzyka. Polecam :)

Mieliśmy też okazję beztrosko pozwiedzać muzea (Buła została z Babcią w Polsce). Zachwyciły mnie Victoria & Albert Museum oraz Tate. I tak nie zdołałam wszystkiego obejrzeć. Wiem, że muszę wrócić. Pod koniec wyjazdu nogi bolały nas nieziemsko. Ale satysfakcja była równie ogromna.  

Najważniejsze, że główny punkt wyjazdu – konferencja na którą przyleciałam – okazała się fantastyczna.

Gabor Maté prowadził swój wykład na temat traumy, rozwoju dzieci, ad(h)d, uzależnień i wpływu stresu na powstawanie chorób w fascynujący sposób. Część wątków była mi znana, choć pojawiło się wiele nowych myśli, które zanotowałam. Najważniejsze było dla mnie jednak to, że wykład był przeplatany kontaktem z publicznością. Gabor prowadził z chętnymi osobami krótkie „sesje” zadając im niezwykle trafne pytania. Publiczność zbliżyła się do siebie. Czuć było, że wszyscy mamy wspólne wartości i łączy nas pewna więź. Za każdym razem gdy ktoś się wypowiadał Gabor był na nim maksymalnie skupiony. Tak samo gdy podczas przerw rozmawiał z ludźmi lub podpisywał książki. Każdego pytał o imię, zapisywał dokładnie. I choć miał wyjechć punktualnie o 5.30 został godzinę dłużej, bo tylu było chętnych aby choć przez chwilę z nim porozmawiać. Już po wykładzie stałam w tłumie mając nadzieję, że przyjdzie moja kolej. W rękach trzymałam książki i długopis. Patrzyłam nerwowo na zegarek wiedząc, że w każdym momencie może nas zostawić. Dokładnie gdy przyszła moja kolej do rozmowy i stanęłam z nim twarzą w twarz on powiedział tylko: „Przepraszam, ale muszę iść, będę jeszcze przez chwilę na dole. Przepraszam.” Czułam, że to niemożliwe. Jak to? Miałam ochotę się rozpłakać. Wyszedł z sali konferencyjnej. Poszłam zrezygnowana za grupką ludzi, którzy też chcieli mieć podpisane książki. Szybko zrobiła się długa kolejka i choć przed chwilą byłam pierwsza, tym razem musiałam stanąć na końcu. Straciłam nadzieję, że zdążę. Stałam w kolejce rozmawiając z osobą koło mnie. Czas mijał szybko. Nagle uświadomiłam sobie, że nadeszła moja kolej. Miałam swój moment rozmowy! Cieszyłam się jak dziecko. Wyszłam z budynku i choć do stacji było zaledwie kilka ulic, skręciłam w złym kierunku. Dopiero nawigacja pomogła mi dojść na miejsce. Wsiadłam do metra… 

Siedząc w metrze wiedziałam, że będę chciała się z Tobą podzielić tym niesamowitym uczuciem spełnionego marzenia.

Dopiero dziś jestem w stanie o tym napisać bez większego „ciśnienia”. Bo tak na prawdę, to co chcę powiedzieć tym tekstem to, że warto spełniać marzenia.  Pomimo pojawiających się po drodze wątpliwości. Tego Ci życzę z całego serca. :*


Więcej o Gaborze Maté

Dr Gabor Maté to kanadyjski lekarz węgierskiego pochodzenia. Obecnie zajmuje się szerzeniem kilku ważnych idei pisząc książki i przemawiając. Porusza takie tematy jak: uzależnienia, ad(h)d, wpływ stresu na ciało i powstawanie chorób autoimmunologicznych czy nowotworowych oraz rozwój dzieci. Można pomyśleć, że to szerokie spektrum tematów jak na jednego lekarza. Jednak dr Gabor Maté łączy te wydawało by się rozbieżne tematy w kilku wspólnych punktach, które stanowią źródło jego działalności. Występuje z pozycji zachodniego lekarza, który po latach zrozumiał, jak ważne jest holistyczne podejście do leczenia. Punktem wyjścia była jego własna przemiana, która rozpoczęła się po czterdziestce. Na zewnątrz wydawał się być człowiekiem sukcesu, poważanym lekarzem rodzinnym, dyrektorem oddziału paliatywnej opieki w Vancouver, mężem i ojcem trójki dzieci. Wewnątrz przeżywał jednak depresję i odczuwał ciężar pracoholizmu oraz uzależnienia od kupowania płyt CD z muzyką klasyczną. Przechodząc swoją przemianę zaczął badać własną traumę i jej wpływ na swoje życie (urodził się w żydowskiej rodzinie podczas II wojny światowej, a jego dziadkowie zginęli w obozie w Oświęcimiu). Jako lekarz zaczął uważnie słuchać swoich pacjentów i odkrywać jak ważne w skutecznym leczeniu jest szersze spojrzenie na każdy ich problem. W ten sposób zaczął dostrzegać pewne powtarzające się schematy, o których napisał w książce: „When the body says no.” Obecnie przemawia nie tylko do osób, które szukają wasnej drogi rozwoju osobistego, ale także do specjalistów, którzy leczą ludzi na różne sposoby. Podnosi temat dziecięcej traumy, jako kluczowego czynnika w rozwoju zarówno takich chorób jak AD(H)D, autyzm oraz uzależnień. Każdy temat porusza w głęboki sposób i choć to co napisałam przed chwilą, brzmi jak new-agowe’e „czary mary”, to jednak dr Gabor Maté w swoich książkach czy wystąpieniach nigdy nie chodzi na skróty. Wszystko o czym mówi, opiera nie tylko na badaniach naukowych i własnym doświadczeniu, ale stara się czerpać z wielowiekowych, wschodnich tradycji i niekonwencjonalnych metod. Swój kontakt z pacjentami opiera na „współczującym zaciekawieniu”, które według niego stanowi klucz do badania własnych traum i szukania skutecznych sposobów uleczenia. To co do mnie przemawia, to właśnie połączenie nauki z niekonwencjonalnymi metodami oraz osobistym doświadczeniem, którym dr Maté dzieli się w szczery i momentami zabawny sposób.

Jeśli nigdy nie słyszałaś o nim i nie znasz jego pracy polecam na początek obejrzeć wystąpienie TEDex: Władza uzależnienia i uzależnienie od władzy POSŁUCHAJ TU (film z polskimi napisami)

Masz ochotę na więcej, polecam Ci zajrzeć na jego stronę TU


Posłuchaj

O tym czego dowiedziałam się na konferencji będziesz mogła usłyszeć w najnowszym odcinku podcastu W związku z życiem.

Posłuchaj w najbliższą sobotę!

Jeśli nie chcesz przegapić odcinka zapisz się na listę. Otrzymasz także dostęp do wyjątkowego odcinka o książkach, które wpłynęły na nasze życie. 


Podziel się swoimi przemyśleniami

Może zechcesz się podzielić historią swojego spełnionego marzenia? Napisz w komantarzu lub w emailu. Zachęcam! :*


Chcesz otrzymać powiadomienie o nowym tekście?

Oraz link do niepublikowanych tekstów, które są dostępne tylko dla Czytelniczek LISTÓW?

ZAPISZ SIĘ NA LISTĘ (tu). 


Spodobał Ci się ten tekst?

Podziel się nim! Skorzystaj z poniższych przycisków lub wyślij link do tekstu komuś, kogo znasz. :*

Spodobało Ci się? Podziel się choć z jedną osobą... Zajmie Ci to tylko kilka sekund. :*

Lubisz czytać listy?