Czas na wiersz A. A. Milne „The End”

z Brak komentarzy

To jest krótki wiersz. Można go nawet potraktować jako wiersz lekki, łatwy i dziecięcy.
I tak też go odebrałam, gdy po raz pierwszy natknęłam się na ten kawałek poezji. Przeczytałam. Uśmiechnęłam się. I zapragnęłam podzielić się tym wierszem z Tobą. Żebyś też się uśmiechnęła 🙂
W związku z tym zrobiłam zdjęcie wiersza, wrzuciłam na mój drive i co jakiś czas nosiłam się z zamiarem wygrzebania go i włożenia w jakąś szerszą opowieść. Dziś przyszedł moment gdy ta myśl zapędziła w końcu palce do stukania w klawiaturę 🙂 .

Dlaczego właśnie dziś publikuję wiersz A. A. Milne „The End”?

W ten szaro bury, wietrzny i deszczowy, letni dzień w Irlandii potrzebuję jakiegoś małego ładunku energetycznego. Jest sobota. Wczesne południe. Upiekłam właśnie szarlotkę, która niebezpiecznie zbrązowiała.
Chcę więc mieć szybkie remedium na poprawę nastroju. Marzy mi się dobry, lekki i frywolny stan myśli i ducha 🙂 Poza tym tytuł wiersza – „The End” jest bardzo adekwatny do mojej obecnej sytuacji.

Dziś już wiem, że spędzam moją przedostatnią sobotę w Irlandii. Przynajmniej na jakiś czas. Jednym słowem zbliża się koniec pewnego etapu w życiu. I choć wiersz taki ma właśnie tytuł, to daleko mu do sentymentalnego, ciężkiego utworu.

Kilka refleksji na temat A. A. Milne i wiersza „The End”.

Zacznę od autora. Pewnie znasz to nazwisko. Tak, to ten sam pan, który napisał Kubusia Puchatka. Sprawdziłam na wszelki wypadek. Przyznam, że na początku zastanawiałam się czy to nie przypadkowa zbieżność nazwisk.
Kubusia Puchatka znają pewnie wszyscy. I pewnie wszyscy lubią. Nie spotkałam jeszcze osoby, która miałaby coś do mieszkańców Stumilowego Lasu 😉 Historyjki o Kubusiu uczą i bawią. I przede wszystkim mają swój urok i czar. W związku z tym Alan Aleksander Milne jawił mi się zawsze, jako miły starszy pan. W końcu w jakiej innej głowie mogłaby się zrodzić taka urokliwa historia?
Dlatego zdziwiłam się, gdy przeczytałam (chyba przy okazji wydania biografii Milne), ponurą historię. Zapadło mi w pamięć, że autor Kubusia Puchatka miał swoją ciemną stronę. Traktował swojego syna Krzysia z dystansem i chłodem. Poruszyło mnie to trochę i zachwiało moją nadszarpniętą już i tak wiarą w ideały. Ale fakt jest jeden – Milne miał talent, który przyniósł milionom osób na całym świecie wiele chwil wzruszenia i radości.

Jak się okazuje A. A. Milne pisał też wiersze.

Wiersz „The End” jest dla mnie przede wszystkim zabawny. Jako matka odruchowo wyobraziłam sobie Bułę za 4 lata, jak stoi na środku pokoju z wypiekami na twarzy i recytuje z dumą wiersz A. A. Milne. I tłumaczy mi, że jest już naprawdę mądra. A ja przytakuję jej z łagodnym uśmiechem na twarzy, głaszcząc po miękkich blond włosach, mając gdzieś z tyłu głowy myśl, że przecież to wszystko to dopiero początek. A nie koniec.
Przepisując ten wiersz, który przeczytasz już za chwilę, zdałam sobie sprawę z tego, że ma dla mnie kilka warstw. Bo poza tą dziecięcą, dosłowną opowieścią, czytam go w metaforyczny sposób. I uświadamiam sobie, że z każdym przeżytym rokiem i z każdym doświadczeniem wiem więcej. A z drugiej strony za każdym razem, gdy doświadczam czegoś, co wpływa na moje „zmądrzenie” mam takie poczucie, że to już naprawdę to przełomowe, wielkie odkrycie. Że to już jest ten moment, w którym pozjadałam wszystkie rozumy 😉 Kiełkuje we mnie wtedy taka zarozumiała pewność. Którą życie nieustannie podważa.

I z każdą świeczką na torcie wchodzę na kolejny schodek własnej świadomości. Dziś tak to widzę. W końcu mam już 31 lat i jestem tak mądra jak nigdy. 😉 Ok, to czas na wiersz 🙂

Wiersz "The end" A. A. Milne

Wiersz „The End” A. A. Milne w języku angielskim.

Wiersz pochodzi z książki „Poems for Life” wydawnictwa Penguin (swoją drogą to pierwszy z wielu wierszy z tej książki, który mam zamiar zamieścić na blogu 🙂 )
A.A. Milne
„The End”

When I was One,
I had just begun.

When I was Two,
I was nearly new.

When I was Three,
I was hardly Me.

When I was Four,
I was not much more.

When I was Five,
I was just alive.

But now I am Six, I am as clever as clever,
So I think I will be six now for ever and ever.

Wiersz A. A. Milne “The End” w języku polskim.

Dziś nie będzie tłumaczenia wiersza. Grzebałam trochę w internecie, ale na próżno. Wierzę, jednak, że w swoim czasie ten wiersz do mnie trafi 🙂 A może sama pokuszę się o własne tłumaczenie.
Wiersz jest krótki i napisany prostym językiem. Przyznam szczerze, że choć mój poziom angielskiego jest bardzo dobry, to czytanie wierszy w oryginale jest dla mnie pewnym wyzwaniem. Ale ten wiersz wchodzi jak w masło 🙂

Wiersz A. A. Milne na You Tube.

YouTube to taka wirtualna otchłań, w której można znaleźć chyba wszystko 😉  Postanowiłam więc pogrzebać, żeby wyszukać jakieś przyjemne wykonanie wiersza „The End” i zamieścić je specjalnie dla Ciebie.
Znalazłam kilka filmików, w których małe dzieci czytają wiersz. Było też kilka kompilacji tekstu, głosu i muzyki. Żadna z tych rzeczy nie trafiła jednak do mnie.

Ale grzebiąc tak w tej multimedialnej otchłani natknęłam się na filmik, który chwycił mnie za serce. Serio.
Starszy pan – dziadek, czyta swoim wnuczkom albo wnukom inny wiersz A. A. Milne. Wiersz zatytułowany „King John’s Christmas”. Bardzo ujęła mnie ta inicjatywa. Może dlatego, że darzę wielkim sentymentem starszych panów – „słodkich staruszków”? A może dlatego, że sama nie miałam dziadków i niestety Buła też się na dziadka nie załapała? A może po prostu dlatego, że przywraca mi to nadzieję, że technologia może służyć relacjom międzyludzkim?
Przez chwilę nawet rozważałam, czy by nie zmienić koncepcji i nie poświęcić dzisiejszego tekstu utworowi „King John’s Christmas”. Ale po krótkim namyśle doszłam do wniosku, że w środku lipca ciężko będzie znaleźć jakiekolwiek sensowne wytłumaczenie dla takiej inicjatywy. Dlatego mam nadzieję, że wybaczysz mi ten misz-masz.
Jeśli masz ochotę zapraszam do obejrzenia Pana Gavina czytającego wiersz A. A. Milne „King John’s Christmas”.

Tyle ode mnie. Mam nadzieję, że dostarczyłam Ci dziś trochę rozrywki.

Jeśli masz ochotę daj znać w komentarzu, jak odbierasz wiersz A. A. Milne 🙂

Jeśli masz ochotę o tym porozmawiać ze mną, to napisz list (tu znajdziesz mój adres email). Lubię listy 🙂

Życzę Ci przyjemnego dnia!